W szkole nie jesteś za karę

      Nie pamiętam swojego pierwszego dnia w szkole, ale moi rodzice wspominali, że nie byłem wtedy najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. Można powiedzieć, że było dokładnie odwrotnie. Podobno przebywanie poza domem i to z ludźmi, których nie znałem, a także przestrzeganie głupich zasad, jednocześnie zmuszanie się do nauki przedmiotów, które 

mnie nie interesowały, nie przypadło mi do gustu. Tego samego dnia, gdy już wróciłem do pięknego miejsca, jakim jest mój dom, powiedziałem mamie, że nie będę już uczęszczał do owej placówki. Oczywiście jako dziecko nie miałem żadnej wiedzy na
temat systemu edukacji, ale skąd mogłem wtedy o tym wiedzieć.

       Po kilku latach codziennego uczęszczania do szkoły zaczynałem dostrzegać pewne podobieństwa. Klasy przypominały cele, nauczyciele sprawowali nad nami pieczę niczym strażnicy. Natomiast mundurki szkolne (które nie były wymagane w każdej szkole, ale akurat moja miała je obowiązkowo) przypominały ubrania skazańców. Niestety, ich noszenie budziło przykre wrażenie, jakbyśmy byli w zakładzie karnym.
       Wszędzie wokół widziałem rzeczy, które tylko potęgowały moją niechęć do tej instytucji. Przymusowe ćwiczenia, które nazywano lekcjami WF-u, czy zakaz wychodzenia do toalety podczas zajęć sprawiały, że ja i moi rówieśnicy tylko szukaliśmy sposobu na ucieczkę. Oczywiście nie było to proste, zwłaszcza że przy każdym wejściu stał strażnik, a nasz każdy ruch był monitorowany przez kamery. Zawsze udawało im się nas złapać. Kara za próbę ucieczki była surowa – natychmiastowa informacja telefoniczna do naszych rodziców.

     Z czasem dostawaliśmy coraz więcej swobody ruchu. Aż w końcu przyszedł czas na opuszczenie tego niemiłego miejsca. Tylko że to nie był koniec! Nie zostaliśmy wypuszczeni na wolność, tylko przeniesieni do innej placówki. W końcu przyzwyczaiłem się do nowego środowiska i zauważyłem, że było ono zdecydowanie lepsze. Nikt nie skupiał na nas tak wielkiej uwagi, a ze strażnikami było się o wiele łatwiej dogadać. Gdyby nie wyższy poziom informacji, jakie musieliśmy przyjąć do głowy, to można byłoby powiedzieć, że jest tu w miarę fajnie.
       Do zakończenia mojego pobytu w szkole nie zostało dużo czasu, więc pozostaje mi podzielić się mądrą i słuszną refleksją.
Uczcie się dobrze, żeby opuścić to miejsce i rozwinąć skrzydła. Świat może nie być przyjemny, ale kiedyś trzeba wyjść na wolność i doświadczyć na własnej skórze, jak to jest być naprawdę odpowiedzialnym i dorosłym!

Świat może nie być przyjemny, ale kiedyś trzeba wyjść na wolność i doświadczyć na własnej skórze, jak to jest być naprawdę odpowiedzialnym i dorosłym!

Szymon Lasa
Przewijanie do góry